W Polsce rośnie satysfakcja z wykonywanej pracy

W Polsce rośnie satysfakcja z wykonywanej pracy

Portal naszapraca.com
23.07.2019, godzina: 21:54

79% badanych pracowników jest z niej zadowolonych. Jest to rekord w historii badania Monitor Rynku Pracy, realizowanego od ponad 8 lat przez Randstad . Pomimo tak dużej satysfakcji zawodowej, obserwujemy wzrost rotacji na rynku pracy – w ciągu ostatnich 6 miesięcy ¼ pracowników zmieniła miejsce zatrudnienia.

Głównym powodem była chęć rozwoju zawodowego, a nie wyższa pensja. Rotacja może jednak wyhamować, bo rośnie odsetek respondentów, którzy w ogóle nie rozglądają się za nowym zatrudnieniem. I to bez względu na przeświadczenie o bezproblemowym znalezieniu nowego zatrudnienia w ciągu 6 miesięcy. Ten wskaźnik także osiągnął historyczny rekord i sięgnął 90% uczestników badania. Maleje jednocześnie strach przed utratą pracy. 6 na 10 badanych pracowników ocenia, że ryzyka utraty pracy nie ma w ogóle lub jest niewielkie.

4 na 5 pracujących Polaków czerpie satysfakcję ze swojej pracy. Zatrudnienie zmieniają częściej dla rozwoju zawodowego niż dla wyższej pensji

79% zadowolonych z pracy ankietowanych to największy odsetek w historii badania Randstad, a jednocześnie wzrost o 7 p.p. w porównaniu z ostatnim kwartałem 2018 roku i o 6 p.p. rok do roku. Jeszcze większe rekordy notujemy w północnej (83%) i południowej Polsce (81%). Najmniej zadowoleni są respondenci w centrum (76%).

Największą satysfakcję z wykonywanej pracy deklarują mieszkający w mniejszych miastach (20-50 tys. mieszkańców - 84%) i na wsi w obrębie aglomeracji – (83%). Satysfakcja z pracy spada razem z wiekiem – z 80% wśród najmłodszych pracowników do 73% wśród najstarszych, a rośnie im pracownik jest lepiej wykształcony. Przedstawiciele kadry zarządzającej wysokiego i średniego szczebla (odpowiednio 95% i 81%), specjaliści (85%) oraz samozatrudnieni deklarują największą satysfakcję zawodową, najniższą natomiast robotnicy niewykwalifikowani (72%) oraz mistrzowie i brygadziści (64%).

Wraz ze wzrostem satysfakcji z pracy spada chęć jej zmiany – niemal połowa badanych pracowników w ogóle nie szuka nowej pracy (49%), to o 4 p.p. więcej niż w ostatnim badaniu. Aktywnie nowego zatrudnienia poszukuje co dziesiąty badany (11%) i najczęściej dotyczy to mieszkańców wschodniej i północnej Polski. Pracy aktywnie szukają głównie najmłodsi badani (19%), osoby z wykształceniem podstawowym (13%), częściej mężczyźni (12% vs. 9%).

– Osoby zatrudnione na umowy o pracę na czas określony i świadczący pracę na podstawie umów cywilno-prawnych, mimo deklarowanego wysokiego poziomu satysfakcji z pracy, częściej niż osoby zatrudnione na umowie o pracę na czas nieokreślony, poszukują nowej pracy. Oznaczać to może, że dla wielu pracujących bezpieczeństwo, jakie wiąże się z posiadaniem umowy na czas nieokreślony, może być istotnym elementem motywującym do poszukiwania nowego miejsca pracy. Potwierdzeniem tej tezy wydaje się być również wynik badania wskazujący, że dla 35% osób, które zmieniły prace w ciągu ostatnich 6 miesięcy powodem była korzystniejsza forma zatrudnienia u nowego pracodawcy – podkreśla Monika Fedorczuk, ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan.

Co 4. badany w ciągu ostatniego półrocza zmienił pracę, zajmuje to nieco dłużej niż pod koniec 2018 roku

Pracę w ciągu 6 miesięcy zmieniła ¼ ankietowanych, to o 5 p.p. więcej niż w ostatnim kwartale 2018 roku. Stanowisko w obecnej firmie zmienił co 5. uczestnik badania (bez zmian kwartał do kwartału). Zarówno rotacja na rynku pracy, jak i zmiany w ramach firmy spadają wraz z wiekiem i są największe wśród osób młodych – 37% badanych w wieku 18-29 lat zmieniło w ciągu ostatniego pół roku, tymczasem zrobił to tylko co 10. respondent w wieku od 50 do 64 lat.

Rotacja najczęściej dotyczy pracowników na wschodzie i południu Polski oraz mieszkańców dużych i średnich miast, osób z wykształceniem podstawowym i średnim. W porównaniu z ostatnim badaniem głównym powodem zmiany pracy jest nadal chęć rozwoju zawodowego (58%, spadek o 5 p.p.), na drugim miejscu pozostaje wyższe wynagrodzenie (43%, spadek o 10 p.p.), a na kolejnych korzystniejsza forma zatrudnienia u nowego pracodawcy i niezadowolenie z poprzedniego. Najczęściej pracę zmieniają robotnicy wykonujący proste prace fizyczne (35%) oraz kasjerzy, sprzedawcy lub pracownicy obsługi klienta (32%), najrzadziej przedstawiciele kadry zarządzającej wysokiego i średniego szczebla (odpowiednio 10% i 19%).

– Choć w ostatnim czasie wzrosła nieznacznie rotacja na rynku pracy, to jednocześnie widzimy rosnącą satysfakcję zawodową pracowników. To może sugerować z jednej strony, że dużą część zatrudnionych znalazła dla siebie dobre miejsce na rynku. Z drugiej strony wysoka satysfakcja może być też efektem podwyżek wynagrodzeń, które często firmy wprowadzają w pierwszym kwartale – podkreśla Monika Hryniszyn, Dyrektor Personalna i Członek Zarządu Randstad Polska. Jak dodaje, wyraźny spadek znaczenia poziomu pensji jako powodu zmiany pracy może być sygnałem wyhamowania zabiegania pracodawców o pracowników wyłącznie za pomocą argumentu finansowego. W niektórych regionach i sektorach firmy nie mogą sobie pozwolić na dalsze podwyżki. Gdy różnice w wynagrodzeniu pomiędzy pracodawcami nie są już tak konkurencyjne, zaczynają przeważać inne czynnik – przede wszystkim perspektywy rozwoju zawodowego.

Znalezienie nowej pracy w I kw. 2019 roku zajmowało średnio 2,3 miesiąca, czyli o ponad tydzień dłużej niż pod koniec 2018 roku (2 miesiące). Najwięcej czasu na znalezienie zatrudnienia potrzeba na wschodzie (2,8 miesiąca) i w centrum (2,6 miesiąca). Na północy Polski ten okres jest najkrótszy (1,8 miesiąca). Kobietom znalezienie nowej pracy zajmuje nieco krócej niż mężczyznom (2,2 miesiąca vs. 2,4 miesiąca). W poprzednim kwartale sytuacja była odwrotna. Najszybciej nowe zatrudnienie znajdują kasjerzy, sprzedawcy, pracownicy biurowi i administracyjni oraz osoby ze średnim i wyższym wykształceniem.

Pracownicy nie boją się utraty pracy i są niemal pewni, że szybko znajdą nową

Polacy nadal raczej nie obawiają się utraty pracę. 2/3 badanych uważa, że ryzyka utraty pracy w ogóle nie ma, lub jest ono bardzo małe. Największe obawy mają pracownicy na wschodzie Polski (11%), najmniejsze na zachodzie i południu (5%) oraz w średnich (20- 50 tys.) i dużych miastach (powyżej 200 tys. mieszkańców). O utrzymanie zatrudnienia w zdecydowanej większości nie boją się osoby z wyższym wykształceniem (71%) i pracownicy w wieku od 30. do 39 lat (także 71%). Kierowcy (14%) oraz sprzedawcy, kasjerzy i pracownicy obsługi klienta (12%) stosunkowo najbardziej obawiają się utraty pracy, na drugim biegunie są przedstawiciele kadry zarządzającej wysokiego i średniego szczebla (odpowiednio 5 i 4%).

– Holenderski psycholog społeczny Geert Hofstede, badający narodowe kultury organizacyjne, Polsce przypisał rekordowe wartości w zakresie awersji do niepewności – w żadnym innym wymiarze Polska nie odbiega tak bardzo od europejskiej średniej. A mało co przyprawia nas o poczucie niepewności, nieprzewidywalności naszej przyszłości, ta silnie, jak nagła utrata pracy. Dlatego, mimo generalnie niezłej sytuacji na rynku pracy – stopa bezrobocia rok do roku spada już ponad pięć lat! – jest to jeden z naszych największych lęków, który – jak każdy lęk – bywa wyolbrzymiany, szczególnie, że utrata pracy zależy nie tylko od umiejętności pracownika i ogólnej koniunktury, ale i od kondycji konkretnego pracodawcy – komentuje Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i redaktor portalu Rynekpracy.org – Szybciej zmienia się nasza recepcja liczby wolnych miejsc pracy i szans na znalezienie nowego pracodawcy. Na większe poczucie komfortu pracowników może tu mieć także wpływ stabilizacja lub nawet spadek liczby napływających do Polski pracowników z Ukrainy, na co skarżą się pracodawcy – dodaje.

Niezmiennie w górę pnie się odsetek osób, które uważają, że w ciąg półroczu znajdą jakąkolwiek nową pracę, gdyby utracili obecną. Ten współczynnik pobił kolejny rekord i sięga równo 90% (89% przed kwartałem, 83% przed rokiem) Ponad 2/3 respondentów twierdzi, że znajdzie pracę co najmniej tak dobrą jak obecna. Największy optymizm pracowników występuje na południu, zachodzie i północy – powyżej 90%, najmniejszy, ale nadal wysoki w centrum i na wschodzie – powyżej 85%. W miastach od 20 do 50 tys. mieszkańców 86% badanych uważa, że w ciągu pół roku jest w stanie znaleźć nową pracę. W swoje możliwości w tym zakresie najbardziej wierzą najmłodsi pracownicy (z grup 18-29 i 30-39 lat), robotnicy wykwalifikowani, przedstawiciele kadry zarządzającej i specjaliści.

Częściej pracujemy tam, gdzie mieszkamy
4 na 10 uczestników badania pracuje poza miejscowością, w której mieszka. W miejscu zamieszkania pracuje 9 na 10 mieszkańców największych aglomeracji, a tylko co piąty mieszkaniec wsi (22%). W najmniejszych miastach (do 20 tys. mieszkańców) jest pół na pół. Kobiety częściej są zatrudnione w miejscowości, w której mieszkają (60% do 57% u mężczyzn). Im wyższe wykształcenie, tym niższy odsetek pracy w miejscu innym niż zamieszkania – 52% wśród osób, które ukończyły tylko szkołę podstawową, a 33% wśród osób z uczelnianym dyplomem. Najczęściej do pracy poza miejscowością, w której mieszkają, dojeżdżają robotnicy wykwalifikowani i technicy (52%), najrzadziej kadra zarządzająca (30%), specjaliści i pracownicy administracyjni oraz biurowi (34%). Co ciekawe, w miejscu swojego zamieszkania najczęściej pracują ludzie zatrudnieni na umowę zlecenie/o dzieło lub samozatrudnieni. Do zmiany pracy na taką w miejscu zamieszkania dojeżdżających pracowników skłoniłoby przede wszystkim odpowiedniej wysokości wynagrodzenie (62%) i krótszy oraz tańszy dojazd do pracy.

– Odsetek pracowników, którzy dojeżdżają do pracy do innej miejscowości, pokazuje, jak ważnym elementem infrastrukturalnym jest transport publiczny. Z obliczeń Klubu Jagiellońskiego wynika, że 13 mln Polaków mieszka w gminach, gdzie samorząd nie obsługuje żadnej formy takiego transportu, co zmusza ich do polegania na własnych środkach transportu. Problem w tym, że mediana wynagrodzeń w Polsce to ciągle niewiele ponad 2500 zł na rękę, a to oznacza, że bardzo duża część pracowników nie jest w stanie utrzymać i siebie, i auta. W efekcie często dochodzi do sytuacji, w której pracownik o poszukiwanych kwalifikacjach jest bez pracy, podczas gdy 100 km dalej firma szuka dokładnie takiej osoby – i stan ten trwa latami – zwraca uwagę Łukasz Komuda z FISE.

– Przeprowadzone badania dostarczają ciekawych wyników odnośnie mobilności zawodowej pracujących Polaków. Przede wszystkim zaskakuje skala dojazdów do pracy, choć prawdopodobnie wśród tych 42% osób deklarujących pracę poza miejscem zamieszkania są zarówno osoby, które codziennie jadą do innej miejscowości, takie, które mieszkają przez tydzień w miejscowości w której pracują i takie, dla których praca wiąże się z czasową przeprowadzką do innego miejsca. Warto więc byłoby w przyszłości przyjrzeć się bliżej osobom dojeżdżającym do pracy – mówi Monika Fedorczuk, ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan. Wyniki badania wskazują, że podstawowym powodem dla którego pracownicy decydują się na pracę w innym miejscu niż miejsce zamieszkania są wynagrodzenia, stąd też zapewne kierunek migracji zarobkowych z mniejszych miejscowości do większych miast. Widać wyraźne zależność, że największy odsetek osób dojeżdża ze wsi i małych miast, co może też świadczyć o tym, że w tych miejscowościach nie ma wystarczającej liczby miejsc pracy. Warto zauważyć, ze powyższe wyniki dotyczą wyłącznie osób pracujących i nie można ich uogólniać na wszystkie osoby potencjalne zainteresowane zatrudnieniem. W przypadku osób bezrobotnych i biernych zawodowo, skłonność do zmiany miejsca zamieszkania w związku z zatrudnieniem lub codziennych dojazdów może być zdecydowanie dużo mniejsza – dodaje.

6 na 10 pracowników dostaje od swoich pracodawców informację zwrotną na temat swojej pracy
Niemal 2/3 badanych pracowników deklaruje, że dostaje informację zwrotną na temat wykonywanych obowiązków (63%). Najczęściej dzieje się tak na południu Polski (68% pracowników), najrzadziej na zachodzie (56%). Im większe miasto, tym częściej pracownicy otrzymują feedback - najrzadziej dzieje się tak na wsi i w najmniejszych miastach (odpowiednio 57% i 58%). Informacja zwrotna na temat wykonanej pracy najczęściej dotyczy także pracowników najmłodszych (68%) i osób z wyższym wykształceniem (65%). Otrzymywanie feedbacku deklarują głównie mistrzowie i brygadziści (76%), specjaliści oraz kadra zarządzająca (70%). Rzadko mogą na niego liczyć robotnicy niewykwalifikowani (47%).

Spośród osób, które deklarują, że otrzymują informację zwrotną od przełożonego, ¾ dostaje ją po skończeniu danego zadania czy projektu, 62% oceniana jest cyklicznie. W obu przypadkach najczęściej dzieje się tak na wschodzie kraju. Zaraz po skończonym projekcie oceniani są głownie pracownicy z miast między 20 a 50 tys. mieszkańców (81%). W najmniejszych miastach do 20 tys. mieszkańców najczęściej są oceniani cyklicznie (70%). Po zakończonym zadaniu na feedback mogą liczyć przede wszystkim osoby młode między 18 a 29 rokiem życia. Oni też najrzadziej dostają cyklicznie informacje zwrotne. W tej kategorii przodują najstarsi pracownicy.
Informacja zwrotna najczęściej polega na pochwaleniu lub skrytykowaniu wykonanego zadania (55%), w 38% przypadkach ta informacja jest bardziej szczegółowa - jest dokładną analizą poszczególnych aspektów pracy: wyników, punktualności, terminowości i jakości wykonywanych zadań. Co trzeci badany z feedbackiem otrzymuje od przełożonego rady i wskazówki, a co dziesiąty propozycje szkoleń i pomocy.

Jeśli chodzi o reakcje pracowników na informacje zwrotne od szefa, to zdecydowana większość ocenia je pozytywnie, deklarując, że takie podejście motywuje ich do dalszej pracy i wpływa na jej jakość. Jedynie co czwarty zatrudniony uważa, że to tylko formalność i nie wpływa na jakość jego pracy. 84% badanych dostaje zarówno pozytywne jak i negatywne komentarze na temat swojej pracy, 12% dostaje tyko negatywne.

– To, że tak ogromny odsetek Polaków jest zadowolonych z wykonywanej pracy, to efekt rynku pracownika. Widać, że pracownikom jest w firmach coraz lepiej, a tym co ich przekonuje do zmiany nie jest wyższa pensja. Wzrost zadowolenia z pracy, niestety nie przekłada się na wzrost zaangażowania pracowników. Co gorsza, tylko 6 na 10 Polaków zadeklarowało, że otrzymuje informację zwrotną od przełożonego. Jak widać młodsze pokolenia otrzymują częściej feedback, bo i częściej go oczekują i w takich firmach chcą pracować. Konstruktywna rozmowa szefa z podwładnym jest jednym z najtańszych i najskuteczniejszych narzędzi, które może powodować rozwój pracownika. A wciąż jest dawany za rzadko i za małej liczbie Polaków – mówi Iwona Grochowska, CEO Nais, ekspert motywacji i budowania zaangażowania pracowników, twórczyni pierwszej w Polsce aplikacji do doceniania.

Mateusz Żydek
fot. pixabay.com

104 wyświetleń